Nie odzywaliśmy się od paru dni, bo przytrafiła się intensywna końcówka poprzedniego tygodnia. Dziś nadrabiamy ciastkami, które - o dziwo - wymyślone zostały jako żołnierska racja żywnościowa...
Dawno nie było żadnej propozycji śniadaniowej i gotowiście pomyśleć, że cały czas jemy na śniadania to samo więc nie ma o czym pisać. Nic bardziej mylnego...
Połączenie kuchni włoskiej z chińską wychodzi nadzwyczaj interesująco. Pierwotnie, w daniu miał jeszcze zaistnieć kurczak, ale okazało się, że smak jest na tyle pełen, że nie wymaga dodania mięsa.
Kolejny słodki piątek dla wszystkich, którzy nie wyobrażają sobie weekendu bez czegoś pysznego do kawy. Tym razem sięgnęliśmy po gotowy przepis i - o dziwo - nic w nim nie zmienialiśmy. Okazało się, że słusznie, bo jest doskonały.
Zdarzyło Wam się kiedyś zapomnieć dodać do potrawy jakiegoś kluczowego składnika i w ten sposób stworzyć coś zupełnie nowego? Mi się zdarzyło w ubiegły weekend, bo risotto, które opublikujemy na dniach, miało też zawierać tego kurczaka.
Wiem, że o świeżych jagodach póki co można zapomnieć, ale trafiłem ostatnio w sklepie mrożone i nie mogłem się powstrzymać. Kosztowały majątek, ale warto było :). Tak więc z okazji piątku, żeby jeszcze bardziej osłodzić świadomość nadchodzącego weekendu, spróbujemy zrobić coś na słodko.
Jeśli przesadziliście z ilością ugotowanych na Wielkanoc jajek, a nie macie ich jeszcze po dziurki w nosie, to takie połączenie smaków może się Wam przydać.