środa, 20 marca 2013

Galaretka truskawkowo-granatowa

   
   Zachciało nam się galaretki, ale jak zwykle postanowiliśmy pokombinować sami, zamiast uciekać się do gotowych, zatorebkowanych pomysłów, pełnych różnych E-propozycji. Przydał się rabarbar zamrożony w zeszłym sezonie... lada moment będzie świeży, więc nie ma co żałować :)




Potrzebne będzie:
  • wiązka rabarbaru (ćwierć kilograma powinno wystarczyć)
  • 300 ml. wody
  • owoc granatu (bez zawleczki)
  • 300 gramów mrożonych truskawek
  • 200 ml. soku z czarnej porzeczki
  • cztery łyżeczki cukru
  • 6 łyżeczek żelatyny w proszku
  • bita śmietana do dekoracji 


   Rabarbar kroimy w cząstki i po zalaniu wodą gotujemy z niego zwykły rabarbarowy kompot. Słodzimy, a kiedy łodygi rabarbaru zmiękną miksujemy wszystko na gładki krem. Do przestudzonego kompotu dosypujemy żelatynę i wszystko dokładnie mieszamy. 
   Granat obieramy i dzielimy na cząstki, następnie wykładamy po garstce do filiżanek. Zalewamy kompotem z rabarbaru i dokładamy na wierzch kilka ćwiartek truskawek. Tyle...


Przy garach: Tomasz

Pstrykała: Aga



8 komentarzy:

  1. Właśnie takie galaretki lubię! Domowe, samodzielnie zrobione, a jeszcze ten granat! Całkowicie moje smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pysznie wygląda:) bardzo lubię domowe galaretki i budynie są dużo smaczniejsze niż kupne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wiem jaką galaretkę zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale atrakcyjnie wygląda ta galaretka!! Idealny sposób aby zjeść coś owocowego, kiedy w ogródku jest jeszcze śnieg. Zrobię taką w sezonie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. prawie jakby lato nastało :) Dziękujemy za zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacja!!! pysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń