niedziela, 26 sierpnia 2012

Mrożony deser bezowo-cytyrnowy




   Mają obywatele leniwą niedzielę, więc i my dzisiaj będziemy bazować (a w zasadzie bezować) na przepisach, które realizowaliśmy w tygodniu. Robiąc ostatnio ciasto cytrynowo-bezowe z premedytacją zwiększyliśmy proporcje składników potrzebnych do przygotowania masy cytrynowej. W efekcie po ułożeniu warstw ciasta, w misie zostało sporo masy, dla której trzeba było wymyślić sposób podania. 


   Szybko pokombinowaliśmy i dołożyliśmy jeszcze jeden blat bezowy do piekarnika (bo jak wiecie po produkcji advokata, zapas białek jaj kurzęcych jest  niemały). W efekcie powstał mrożony deser, który od wspomnianego wyżej ciasta, różni się tylko sposobem podania. Ale, jak mówią, diabeł tkwi w szczegółach... Jak przygotować bezę i masę cytrynową dowiecie się bez problemu z tego posta. Nie ma sensu jeszcze raz o tym pisać.... Deser wyjada się łyżeczką i smakuje - podany w ten sposób - równie fajnie jak tamto ciasto. 

Przy garach: Aga
Pstrykała: Aga




9 komentarzy:

  1. Bezowanie mi również wychodzi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie lubiłam robić bez...zawsze coś było nie tak...ale chyba teraz się przełamię, bo na pewno wrócę do tego deseru

      Usuń
  2. Uwielbiam cytrynę i bezy... to musi być pyszne :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest pyszne...deser, który można przygotować dzień wcześniej i podać gościom bez wyrzutów sumienia

      Usuń
  3. Wygląda cudownie! i tak tez pewnie smakuje- bezy i masa cytrynowa na bazie kremówki... to się nie może nie udać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. wolna niedziela z pysznym bezowym deserem to raj!

    OdpowiedzUsuń