czwartek, 19 lipca 2012

Fasolka z migdałami


   Nie ma się co oszukiwać, jestem uzależniony od fasolki szparagowej. Co roku czekam na jej normalne ceny z prawdziwą niecierpliwością i gdy osiągną właściwy poziom, trafia na stół bardzo często. Zwykle po prostu podana z podsmażoną na maśle tartą bułką, ale czasem trzeba przecież coś zmienić. Jako, że miłością do fasolki udało mi się zarazić resztę familii, więc Aga która trafiła na ten przepis w magazynie kuchnia, natychmiast uznała, że trzeba spróbować przygotować fasolkę właśnie tak. 


   Zanim zaczniemy, to przy okazji jeszcze jedna uwaga na temat gotowania fasolki. Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego. Trzeba ją po prostu obrać i ugotować w osolonej wodzie. Tymczasem zaskakująco wiele osób ma z tym problem. Wierzcie mi, jadłem fasolkę w wielu różnych domach i zwykle jest po prostu gotowana zbyt długo. W efekcie na talerzu wygląda jak rozmoczone, zielone waciki kosmetyczne i takie też przywołuje skojarzenia po włożeniu do ust. A wystarczy tylko ugotować ją na takiej samej zasadzie jak makaron, czyli aldente. I zamiast rozmiękłego gluta mamy sprężyste smaczne warzywo, które co prawda trzeba pogryźć, ale cóż w tym złego? Szczerze zachęcam, zdejmijcie fasolkę z ognia pięć minut wcześniej niż robiliście to dotychczas, a efekt Was zaskoczy. 


Potrzebne będzie:
  • pół kilograma fasolki szparagowej (najlepiej zielonej, bo będzie lepiej kontrastować z resztą składników)
  • 50 gramów obranych migdałów
  • 4 łyżki oliwy
  • puszka drobnej białej fasoli - odcedzona
  • dwie łyżki słodkiej papryki
  • dwie łyżeczki sproszkowanego imbiru
  • sól
  • szczypta ostrej papryki

   Najpierw wymieszajmy składniki panierki do migdałów, czyli paprykę słodką i ostrą, imbir i szczyptę soli. Migdały niestety trzeba obrać i jeśli nie zna się na to sposobu, to można sobie urobić ręce po łokcie. Sposób polega na tym, że trzeba migdały na 10 minut zostawić zalane wrzątkiem. Kiedy je potem odcedzicie, wyskoczą z łupin prawie same, nawet bez użycia noża. Kiedy już nie mają skórek, obtaczamy je w paprykowo-imbirowej panierce, a następnie smażymy na oliwie przez 3-4 minuty, cały czas mieszając. Na patelnię wrzucamy też resztę panierki, tak, żeby w połączeniu z oliwą powstało coś w rodzaju sosu, którym na koniec polejemy fasolkę.
    Oczywiście gdzieś między smażeniem, a obieraniem migdałów gotujemy w osolonej wodzie fasolkę szparagową. Zgrać trzeba to tak, żeby migdały były gotowe mniej więcej równo z fasolką. Po odcedzeniu wykładamy fasolkę na talerz, posypujemy białą fasolą z puszki i migdałami wymieszanymi z  sosem. Połączenie jest zaskakujące i zdecydowanie warte wypróbowania.

Przy garach: Tomasz
Pstrykała: Aga














2 komentarze:

  1. coś nowego i fajnego. a 'zielone gluty' rozbawiły mnie zupełnie ;)

    OdpowiedzUsuń