Będąc w pracy dzień lub dwa temu, zobaczyłem, że Aga na Facebooku opublikowała status, w którym Olek dekoruje swoje pierwsze ciacho... Nie oszukujmy się... w tamtej wersji wyglądało na niejadalne...
Te ryby, których ogony służą za ilustrację grudniowego wypatrzone obiektywem i pysznią się jako pierwsze zdjęcie na tamtej stronie, w końcu doczekały się swojej kolejki.
Przy okazji poprzednich konkursów tego nie robiliśmy, ale teraz nie daliśmy rady się oprzeć. To pomysł na herbatę, który podesłał nam Radek, a który ostatecznie zdecydowaliśmy się nagrodzić w konkursie, w którym nagrodą była filiżanka Villeroy & Boch.
Dzisiaj na słodko. Agnieszka miała dużo wolnego czasu w weekend, więc z nudów postanowiła wrobić mnie w półgodzinne ubijanie piany z białek. Zgodziłem się tylko dlatego, żeby mieć satysfakcję z wyżycia się na skojarzeniach ze słowem zabajone. Na tym etapie, nie wiedziałem jeszcze, że oprócz białek czeka mnie jeszcze ubijanie bitej śmietany.
Robicie na święta pierniki? My jeszcze kilka lat temu niekoniecznie. Zbyt wiele mieliśmy doświadczeń z suchymi, trudno przełykalnymi kamieniami, które często lądowały na stole okraszone ciocinym "A może spróbujecie pierniczka?"
Stanąłem ostatnio w obliczu konieczności przygotowania przekąski na spotkanie z przyjaciółmi. Nie chciało mi się robić niczego standardowego, ale wymyślenie takich roladek nie zajmuje dużo czasu... nagradzają smakiem.
Słodko zapowiadało się od wczoraj i w końcu się udało. Po raz drugi, przywitaliśmy się dzisiaj z tymi muffinami, bo przepis, wypróbowany przy okazji robienia zdjęć, które widzicie poniżej; zdecydowanie prosił się o powtórkę.