Trochę dziwne, że ten przepis publikujemy dopiero po pół roku działania bloga. Dziwne, bo jeśli miałbym próbować znaleźć danie, od którego zaczęła się fascynacja kuchnią i gotowaniem, to bardzo możliwe, że byłoby to właśnie to. A już na pewno, było ono przyczyną głębszego zainteresowania kuchnią włoską. Bo jak można się nie zakochać w kuchni, która po połączeniu kilku banalnie prostych składników, daje efekt w postaci czegoś czego nie można przestać jeść. A tak właśnie jest z tym makaronem. Przygotowanie zajmuje tyle czasu, ile potrzebujemy na ugotowanie makaronu. Spokojnie można więc zrobić to danie, nawet w najbardziej zabiegany dzień.